Mówi się, że kierowcy Jaguarów mogą sobie pozwolić na więcej niż ktokolwiek inny tylko dlatego, że są posiadaczami tych samochodów. Dzięki temu, że są właścicielami jakiegokolwiek modelu mają liczne przywileje. W tym tygodniu prowadzący starali się przekonać widzów i producentów programu, że to właśnie Jaguar jest symbolem niezawodności, klasy i dobrego stylu.

 

Wszystko zaczęło się oczywiście od spotkania w wyznaczonym miejscu. Każdy przyjechał wybranym przez siebie Jaguarem. Po krótkiej wymianie zdań i małej sprzeczki który z samochodów jest najlepszy, dziennikarze ruszyli w podróż drogami Kolorado. Bardzo spodobało mi się, jak prowadzący potrafili z wad swoich, dosyć wiekowych, samochodów zrobić zalety. I tak oto drżący pedał hamulca w samochodzie May’a był fantastycznym sposobem informowania kierowcy, że właśnie hamuje. Podobnie było w Jaguarze XJR Clarksona, w którym świeciło się wiele kontrolek m.in. jedna, która informowała o niedziałającej kontroli trakcji. Oczywiście Jeremy od razu powiedział, że Jaguar stworzył pionierską technologię, która przewidziała, że ten samochód nadaje się do driftu i do szybszej jazdy dlatego kontrola trakcji w ogóle nie jest potrzeba. Jak na razie wszystko pokazuje, że te samochody są naprawdę dobre! Następnie przyszedł czas na zadanie, jazda po off-road’owym torze. Nikt nie powiedział, że ma to być jak najszybszy przejazd, dlatego May i Clarkson pojechali dosyć spokojnie. Tylko Richard postanowił poszaleć, przez co mocno uszkodził swój samochód. Chwilę później widzimy go w całkiem innym Jaguarze, a on sam usiłuje nas przekonać, że to dokładnie ten sam samochód. W kolejnej części podobna sytuacja przydarzyła się Jamesowi, który spadł w przepaść. Widzimy rozbijający się samochód o zbocza a minutę później May przyznaje, że jego auto i on sam wyszli z tego wypadku bez szwanku (oczywiście prowadził innego Jaguara). Najciekawszym momentem materiału było ostatnie zadanie. Panowie musieli się zmierzyć z narciarstwem samochodowym. Po raz kolejny pojawił się temat nart i dla mnie to miły akcent. Prowadzący musieli zjechać ze stoku narciarskiego, z samego szczytu wysokiej góry aż na sam dół. Oglądało się to fantastycznie, samochody zachowywały się prawie tak samo jak narciarze stoku, a świetne ujęcie i muzyka z Bonda sprawiały jakbyśmy oglądali którąś z przygód brytyjskiego szpiega. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie i pokazuje, że pomimo wszystko Jaguary są naprawdę fajne.

 

 

W tym tygodniu w programie ścigali się Luke Evans oraz Kiefer Sutherland. Dzięki nim mieliśmy się dowiedzieć, kto jest najszybszym aktorem. Tą rozmowę i sam wyścig oglądało się dobrze. Jeremy w bardzo ciekawy przeprowadza wywiady ze swoimi gości. Zawsze jest przy tym dużo śmiechu. W Conversation Street pojawił się temat strażaków, ale nie zabrakło też motoryzacyjnych nowinek. Te stałe punkty programu są jak najbardziej na plus.

 

Wobec ostatniego odcinka nie mam żadnych zarzutów. Znów nawiązano do dawnego Top Gear, ponieważ często pojawiały się w nim stare Jaguary i już wtedy prowadzący opowiadali o tym jacy są ich kierowcy. To właśnie z tamtych odcinków dowiedziałem się, że właściciele tych samochodów podjeżdżają nimi na stację benzynową, tankują a później proszą swoją dziewczynę o zapłacenie, bo zapomnieli portfela. Tak samo się dzieje, jak zapraszają wybrankę na kolację za którą finalnie i tak płaci ona. Zapraszając osobę, która jeździ Jaguarem do siebie do domu musimy się liczyć z tym, że coś zginie. Prowadzący udowadniali to w trakcie pracy przy Top Gear i udowodnili to też w tym materiale. Przykładem może być chociażby scena, której panowie wychodzą z hotelu i każdy coś z niego wynosi: kapcie, szlafrok, ekspres do kawy, kremy, szampony i całe mnóstwo różnych rzeczy. Widzieliśmy też jak James w roli kierowcy Jaguara robi zakupy. Bierze z półki nowe buty i odkłada w ich miejsce swoje stare. Śmiałem się przy tym do łez, ale coś w tym jest. Prowadzący chcieli pokazać, że Jaguar to marka jedyna w swoim rodzaju. Może i te samochody nie są niezawodne, aczkolwiek mają coś w sobie i są świetne. Wyróżniają się stylem i pewnego rodzaju nonszalancją. Nie każdy się na nie decyduje, ale kiedy już je wybierają, to wstępują w pewny styl bycia. Można śmiało powiedzieć, że kierowca Jaguara to nie kierowca, to stan świadomości.

Autor: Jędrzej Bielawski
Zdjęcia: AmazonPrimeVideo

Opis 6 odcinka, zdjęcia, napisy, odcinek online: tutaj

Statystyki

Kontakt z nami!

%d bloggers like this: