LOGOWANIE/REJESTRACJA

Lekcja historii w The Grand Tour – recenzja S02E07

Przez: jachu98

Kolejny odcinek programu za sprawą jednego materiału przenosi widza kilkadziesiąt lat wstecz i to już jest ciekawe, bo jak dotąd, nie było jeszcze takiego motywu w programie.

Program rozpoczyna się od testu nowego Lamborghini Huracan Performante. Jeremy Clarkson szybko zapowiada materiał i już po chwili od wejścia prowadzących do namiotu widzimy Hammonda na torze w prezentowanym samochodzie. Dziennikarz zasypuje widza wieloma informacjami na jego temat, ale ta część materiału nie jest nużąca. Wręcz przeciwnie. Ujęcia z wewnątrz samochodu gładko przechodzą w dynamiczne zdjęcia z różnych zakamarków toru. Chodziło o to, żeby pokazać jak bardzo samochód jest szybki i tak się stało. Głównym wątkiem materiału był nowy system aerodynamiczny Lamborghini i Richard bardzo dobrze go opisał i wyjaśnił. Sprawił, że ten skomplikowany system mógł zrozumieć każdy. Ciekawym akcentem była scena, w której Hammond stwierdza, że Lambo jest idealnym samochodem do wyścigu na prostej. Dodaje on, że teraz mógłby się natknąć na kogoś w Ferrari 458 Specialle i nagle spotyka na torze Jamesa w swoim Ferrari. Cóż za zbieg okoliczności. Materiał jest bardzo przyjemny w odbiorze, a świetne ujęcia zachwycają oko. Zrealizowano go profesjonalnie i nie ma tutaj się do czego przyczepić.

Prezenterzy Grand Tour znani są z tego, że lubią tworzyć różne wynalazki, które miałyby uczynić życie kierowców łatwiejszym. Potrafią znaleźć problem i momentalnie go rozwiązać. Tak było i w tym tygodniu. Okazuje się, że kierowcy bardzo dużo czasu spędzają na tankowaniu, dlatego James i Richard postanowili coś z tym zrobić. Zbudowali mobilną stację do tankowania. Brzmi to bardzo obiecująco i takie zaciekawienie można było odczuć w trakcie oglądania. Głównym założeniem tego wynalazku było to, że kierowca nie musi się zatrzymywać żeby zatankować. Dzięki ich rozwiązaniu będzie można tankować w trakcie jazdy, tak jak przypadku samolotów. Z dostawczego Forda stworzyli mobilny dystrybutor zaopatrzony w zbiornik z różnymi rodzajami paliwa i końcówką do nalewania na wysięgniku. Oczywiście, jak to w przypadku GT, w teorii wszystko brzmi wzniośle, a gdy przychodzi część praktyczna to coś idzie nie tak. Prezenterzy mieli 3 podejścia. Za pierwszym razem urwał się wysięgnik i tankowany samochód wybuchł, w czasie drugiej próby zginął chiński cyrkowiec. Jego zadaniem było tankowanie samochodu w trakcie jazdy. Dopiero za trzecim razem się udało. Sama idea jest w sumie nawet ciekawa i taki problem mógłby w przyszłości zostać jakoś rozwiązany, natomiast sposób w jaki zabrali się za to prowadzący jest iście absurdalny. Było zabawnie, momentami niebezpiecznie i szokująco. Uważam, że można śmiało podciągnąć ten materiał pod film surrealistyczny.

 

W ostatniej części programu pojawił się materiał, który mnie bardzo zaciekawił. Otóż Jerermy Clarkson zabiera widza w lata 80-te. Opowiada on o pojedynku Lancii z Audi w trakcie wyścigów. Był to okres kiedy to Audi jako pierwsze wprowadziło napęd 4×4 do swoich samochodów wyścigowych dzięki czemu stało się niepokonane. Wtedy pojawiła się Lancia, która ze swoim tylnonapędowym samochodem postanowiła stawić im czoła. Dziennikarz nie skupia się na samej historii wyścigów, staje się ona tylko tłem do opowiedzenia niewielkiego jej wycinka. Mamy dwóch bohaterów: niemieckie, silne i zorganizowane Audi oraz włoską, spontaniczną ,ale przede wszystkim, sprytną Lancię. Jeremy docenia włoski spryt i ze szczegółami opowiada o technikach stosowanych przez ludzi z zespołu Lancii. Wyraźnie widać, że dziennikarz lubi włoskie podejście do motoryzacji. Od początku daje do zrozumienia odbiorcy, że włoski styl bycia okaże się lepszy od niemieckiego. I tak finalnie było, Lancia wygrała z napędem quattro. Grand Tour pokazało, że potrafi zrobić bardzo dobry film dokumentalny, bo za taki można uznać ten materiał. Były w nim autentyczne samochody z tamtych wyścigów, były wywiady z kierowcami Audi i Lancii z tamtego okresu, było nawet odwzorowanie scen, które mogły mieć wtedy miejsce. Jeśli o mnie chodzi to ten materiał mi się szczególnie podobał, ponieważ lubię poznać ciekawą historię ze świata motoryzacji niż oglądać ciągle testy nowych samochodów.

Siódmy odcinek wjechał na inny tor programu. Tym razem nie dominowały irracjonalne testy i zadania. Większość czasu, poza stałymi punktami programu, postawiono na materiał dokumentalny, co było dobrym rozwiązaniem. Wprowadził on coś nowego, ponieważ w tym sezonie nie pojawiło się podobny materiał. Były wygłupy, żarty i duża prędkość, ale był też kawał rzetelnego dziennikarstwa motoryzacyjnego. Grand Tour ma w sobie to, że potrafi to wszystko połączyć ze sobą i stworzyć bardzo dobry program, w którym znajdziemy absurdalne i nieraz głupie pomysły i materiały z wyższej półki.

Autor: Jędrzej Bielawski
Zdjęcia: AmazonPrimeVideo

Opis 7 odcinka, zdjęcia, napisy, odcinek online: tutaj

Podziel się! Udostępnij!

Dodaj komentarz

Kim jesteśmy?

Jesteśmy z zamiłowania fanami motoryzacji oraz nowego show Clarksona, Hammonda i Maya - The Grand Tour. Na początku prowadziliśmy stronę fanowską o "Top Gear", ale po tym jak główni prowadzący odeszli, zmieniliśmy główną tematykę o nowym programie. Aktualnie prowadzimy serwis internetowy - "GrandTourPolska.com.pl" oraz stronę fanowską na Facebook'u - "The Grand Tour News PL"

Partnerzy

Powrót do Gory