LOGOWANIE/REJESTRACJA

Wyścigowe święta w The Grand Tour! – recenzja 3 odcinka

Przez: jachu98

W tym tygodniu The Grand Tour wprowadza nas w, specyficzny dla programu, świąteczny klimat. Była choinka, prezenty i wspaniałe samochody, czyli to, czego można było się spodziewać.

No właśnie, choinka. Nie była to jednak taka choinka, która u większości z nas stoi w salonie. Nie miała świątecznych lampek, bombek oraz dekoracyjnych łańcuchów. Choinka z programu była bardzo motoryzacyjna, a wisiały na niej motoryzacyjne ozdoby. W roli świątecznych lampek pojawiły się tylne światła z samochodu, kierunkowskazy a jej czubek zwieńczył wielki LEDowy krzyż. Jak się później okazało, ku zdziwieniu Jeremego, krzyż nie jest symbolem Bożego Narodzenia, tylko gwiazda. Prowadzący w bardzo zabawny sposób stworzyli świąteczny klimat. Podobnie było z prezentami. Zestaw filiżanek z Bentley’a, lodówka w żeglarskim stylu, płonący budzik dla Hammonda oraz koszulka ze zdjęciem zapalenia płuc dla Clarksona prezentują klasyczne brytyjskie poczucie humoru oparte na ironii, które wywołuje uśmiech na ustach chyba każdego.

Zobacz też: Świąteczne prezenty The Grand Tour [VIDEO].

Kia Stinger vs deskorolka

Na słonecznej Majorce James May testuje nową Kie Stiger. Oczywiście nie robi tego w stylu typowego dziennikarza motoryzacyjnego. Jego materiał jest o wiele bardziej atrakcyjny. Świadczy o tym samochód wyjeżdżający z wybuchającego tunelu. Na początku prowadzący prezentuje widzowi samochód, opowiada o jego parametrach w taki sposób, żeby nie zanudzić odbiorcy i kiedy mamy wrażenie, że już nic się nie wydarzy to właśnie wtedy nadchodzi kulminacja materiału. Widzimy olśniewającą drogę, wijącą się jak nitka makaronu i już wiadomo, że będzie wyścig. Oczywiście nie banalny. Kia Stinger musiała stawić czoła dwóm chłopakom na deskorolkach. Od razu skojarzyło mi się to z wyścigiem między Mini Counrtmanem WRC a skeletonistką, albo z wyścigiem po dawnej siedzibie głównej BBC. W tym materiale można było odczuć ducha dawnego Top Gear. Całość oglądało się bardzo dobrze, a czasami roztrzęsione, szybkie ujęcia oraz szybkie oddalenie lub przybliżenie dodawały dynamiki i czyniły materiał bardziej sportowym.

Wyścig w czasie przerwy

The Grand Tour jest idealnym przykładem na to, że coś co znasz nie raz Cię zaskoczy. Prowadzący zwrócili uwagę na to, że ludzie w czasie przerwy na lunch marnują czas na korzystanie z telefonu i śmieciowe jedzenie. A gdyby zamiast tego zacząć się ścigać? Brzmi to jak jakaś abstrakcja, coś całkiem irracjonalnego. I o to właśnie chodzi. Richard Hammond i James May stworzyli tor wyścigowy wokół kilku firm i urządzili wyścig pomiędzy pracownikami. Oglądałem ten materiał z ogromnym zaciekawieniem, bo było to dla mnie coś zupełnie nowego. A jakby wyścigów było mało, to chwilę później oglądałem pojedynek między Hugh Bonneville’m a Casey’em Andersonem.

Chiron szybszy niż Helikopter

Czy samochód może być szybszy niż helikopter? No jasne, że nie. Jeremy Clarkson ma jednak inne zdanie na ten temat. Bugatti Chiron ma mu w tym pomóc. Prezenter zamierza udowodnić, że dzięki tej maszynie można zjeść śniadanie na jachcie w słonecznym Saint Tropez, poszaleć na nartach na lodowcu a wieczorem zjeść kolację w Turynie. Całość zapowiada się naprawdę ekscytująco i tak właśnie było. Materiał utrzymano w iście majestatycznym i miliarderskim klimacie. W końcu zaprezentowano widzom samochód warty 2,5 miliona funtów. Poza widokiem Jeremy’ego na luksusowym jachcie wysługującym się swoim lokajem Giovannim oglądaliśmy czarujące krajobrazy oraz świetne ujęcia Chirona, dla którego kilometry nie stanowią żadnego problemu. Okazało się, że do zrealizowania takiego planu nie jest nam potrzebny helikopter ani samolot wystarczy nam jedynie ultra drogi samochód, na który przecież każdego stać. Natomiast fragment z Jeremym jeżdżącym na nartach rozbawił mnie na całego, ponieważ nie miał kombinezonu tylko koszulę i jeansy (co dla mnie, narciarza, jest niedopuszczalne!) i praktycznie w ogóle nie umiał jeździć, ale o to w tym chodzi. Posiadacz Chirona może pozwolić sobie na każdą ekstrawagancję. Dlaczego? Bo ma Bugatti.

Wczorajszy odcinek zaskoczył mnie pod względem budowy i stworzył wyścigowy klimat. Nie było głównego materiału podzielonego na części, tylko kilka krótszych. Według mnie to ciekawe rozwiązanie, które odświeża całą formułę i nie wprowadza schematyczności. Program oglądało się bardzo dobrze, głównie przez mnóstwo ironicznego humoru w świątecznym wydaniu. Zatem weźmy przykład z prowadzących i zróbmy swoim bliskim prezenty w motoryzacyjnym klimacie.

 

Pragnę złożyć Wam wesołych i odjechanych świąt. Oglądajcie The Grand Tour, cieszcie się motoryzacją i dodajcie świętom nieco magii czterech kółek. Jak powiedział James May: święta to czas życzliwości dla wszystkich ludzi…nawet tych, których nienawidzisz.

Autor: Jędrzej Bielawski
Zdjęcia: AmazonPrimeVideo

Opis 3 odcinka, zdjęcia, napisy, odcinek online: tutaj

Podziel się! Udostępnij!

Dodaj komentarz

Kim jesteśmy?

Jesteśmy z zamiłowania fanami motoryzacji oraz nowego show Clarksona, Hammonda i Maya - The Grand Tour. Na początku prowadziliśmy stronę fanowską o "Top Gear", ale po tym jak główni prowadzący odeszli, zmieniliśmy główną tematykę o nowym programie. Aktualnie prowadzimy serwis internetowy - "GrandTourPolska.com.pl" oraz stronę fanowską na Facebook'u - "The Grand Tour News PL"

Partnerzy

Powrót do Gory